Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
5 postów 210 komentarzy

Moje komentarze

  • @Pedant 09:11:14
    Za dużo się doszukujesz w tym moim komentarzu, zresztą podałem kraje bardzo hojne w stosunku do obywateli i dające radę (i dające również pewną swobodę gospodarczą), choć z pewnym wspomaganiem - szczęśliwym położeniem akurat w czasach, (krótkich) gdy ropa jest w cenie. Polska gdyby miała ropę skończyła by pewnie jak Wenezuela, patrząc na polityków. Gdybym urodził się w Libii Kaddafiego to by mi do głowy nie przyszło krytykować socjalizm. Ale się nie urodziłem, a Polska ropy nie ma. Chętnie poczytam o Chinach coś nowego, nie bardzo rozumiem co odwracam w tej sprawie. Piszę w ten sam sposób co gdzieś znalazłem, usłyszałem, przeczytałem. W różnych źródłach, i bardziej i mniej wolnorynkowych. Oczywiście, jest to tylko wycinek całości. W Polsce najbardziej obciążeni są najmniej zarabiający (nieistotna kwota wolna, a koszty bazowe jak dach nad głową, transport, żywność, telefon, net, media - mają swoje minimum, poniżej którego się nie zejdzie) - i tak się skończyły pomysły na dogadzanie najbiedniejszym.
    Dziesięć mitów kapitalizmu
  • @Pedant 20:48:15
    Nie wiem czy PRL jest najszczęśliwszym przykładem. Prywaciarze żyli w tym samym dziadostwie co reszta, co z tego, że może trochę lepiej.

    Jestem pewien, że każde państwo oferujące i egzekwujące prawną ochronę własności prywatnej oraz zawieranych umów
    (prywatnych, ale i przymusowych publicznych - np. prawa podatkowego, w Polsce do dziś nowe prawo podatkowe potrafi działać wstecz, państwo, urzędnicy nie potrafią siebie traktować jako elementu rynku, gospodarki, no bo jak to, żeby zrobić dobrze jakiemuś prywaciarzowi? Grubemu mi-siowi (właścicielowi małego-średniego przedsiębiorstwa - podstawy gospodarki)?),
    gdzie (prawie dowolna) produkcja była ograniczona jedynie kapitałem startowym potrzebnym do jej rozpoczęcia, oferowało wyraźnie lepsze życie od PRL, NRD, ZSRR itd.

    W Chinach partia mocno trzyma wiele gałęzi gospodarki, ale faktycznie trzyma umiar w represjach podatkowych. Redystrybucja jest niewielka, podatki bardzo małe (pierwszy próg podatkowy to 0 albo 1% - dla etatowców, mikrobiznes nie potrzebuje rejestracji, ani żadnych PITów, chyba, że na prawdę trzepie kasę, w stylu 100tys dol miesięcznie). Nie wiem jak wyglądają ubezpieczenia w Chinach (zdrowotne i emerytalne), czy jest obowiązek, czy zajmuje się nimi państwo. Wiem, że Chiny dorobiły się już jednych z najlepszych na świecie klinik i szpitali i kwitnie turystyka do Chin z tym związana (więc jakaś wolność i komercjalizacja w tym zakresie panuje). Warto też dodać, że Chiny bodajże w latach 90ch w każdym większym mieście wprowadziły specjalne strefy ekonomiczne wzorowane na HongKongu (czyli najlepszym, anglosaskim kapitalizmie). Chiny są monopolistą jeśli idzie o metale ziem rzadkich (wszelka elektronika) i wymusiły (również dampingując ceny tych metali) na zagranicznych firmach produkcję u siebie. "My wam damy surowce, 10krotnie taniej od ceny rynkowej, ale produkcja zostaje u nas, sam surowiec nigdzie nie pojedzie." Tu faktycznie partia stanęła na wysokości zadania. Z już wyprodukowanch dóbr Chiny tak dużo nie mają (kilka dolarów od iphona). Ale fabryk stawiać nie musieli, ani ludzi w nich pracujących opłacać. Chiny mocno też chronią zagraniczne tajemnice biznesowe - te fabryki są faktycznie zagraniczne, konkrety techniczne nie przeciekają do Chinoli. Więc Chiny dają mocne gwarancje i się ich trzymają, oczywiście kombinują na wszystkie inne sposoby (osławieni Chińscy studenci w USA, wykup biznesów, itd.).

    Bardzo dobrze mają się socjalizmy oparte na ropie (kraje arabskie, Libia Kadafiego, Norwegia - 40% PKB z ropy), ale to też nie jest reguła, Wenezuela dogorywa, nie stać ich już nawet na utrzymywanie w pełnej sprawności infrastruktury do wydobywania tej ich ropy - kraj, który ma jej najwięcej na świecie...
    Dziesięć mitów kapitalizmu
  • @AlexSailor 16:42:05
    Jak dla mnie sedno kapitalizmu stanowi (dobro)wolność zawierania umów oraz obowiązek przestrzegania zawartych umów. Jeżeli chłop zawrze umowę z bankiem, czy korporacją, to czy to chłop, czy korporacja złamie umowę - nie powinno mieć znaczenia.

    Ciężko żeby kapitalizm zastępował prawo karne, zwyczajnie rząd ma się trzymać jak najdalej od gospodarki, na ile to możliwe. Poniekąd regulowane powinny być sytuacje gdzie występuje dylemat więźnia, acz wg mnie nie wszystkie. Rzecz jasna każde poważne państwo w dzisiejszym świecie dba o własny biznes, w szczególności eksport. Więc nasz rząd powinien robić to samo. Tymczasem jest rozgrywany przez zachodnie rządy w tym zakresie, lub sam z siebie niszczy drobniejsze interesy...

    Socjalizm zawsze może istnieć wewnątrz kapitalizmu, lokalnie, nie ma problemu. Gorzej odwrotnie.

    I wcale tak dobrze czarni nie wyszli zaraz po tym rewolucyjnym zniesieniu niewolnictwa (pozostawieni samym sobie). Chyba najlepszą opcją byłoby wpierw "uczłowieczenie" niewoli, czarnych (zniewolenie tylko na określony czas, jak w Rzymie, 7 lat, ma się tyczyć tylko danego człowieka, nie potomstwa, dalej dobrowolność - określona "niewola" w zamian za określone benefity, zakaz kar cielesnych itd.). Człowiek jest zniewolony przez pracę bo takie jest życie. W komunie jest trybikiem w maszynie rządu. W kapitalizmie - wybiera sobie jakim trybikiem chce być, w machinie życia, czasów...
    Dziesięć mitów kapitalizmu
  • -
    Co to za kapitalizm gdzie praca jako taka jest opodatkowana. Gdzie zbankrutowane, skorumpowane banki, i powiązane firmy i instytucje (a i państwa) nie mogą zbankrutować, a są "ratowane" pieniędzmi podatnika (swojego, albo i zagranicznego). Co to za "kapitalizm europejski" gdzie babinki są ścigane i karane pieniężnie za sprzedaż twarogu, czy innych jeżyn na ulicy. Gdzie zwykły człowiek ma mniej wolności gospodarczej od Chińczyka w komunistycznych Chinach?
    Czy autor widział "prawo" VATowskie? Tak wygląda wolny rynek? Ten tekst to najlepszy dowód, że Portugalia powinna była zbankrutować już dawno.

    Socjalizm z elementami wolnego rynku (skoro większość zarobków zabiera państwo). Ot co.
    Dziesięć mitów kapitalizmu
  • @Jasiek 13:00:34
    Pewnie nie wszystko da się uprawiać piętrowo, ale są plusy - minimalny transport (niewielki obszar przy mieście), brak potrzeby pryskania (przynajmniej poza najniższymi piętrami). Raczej nie wszystko da się tak uprawiać, ale w miarę automatyzacji (w Japonii istnieją już w pełni zautomatyzowane uprawy pod dachem, choć nie piętrowe no i jest to novum) raczej będzie to szło w tę stronę. Wcześniej oczywiście Monsanto może przejąć całkowicie rynek nasion, więc możemy się nie doczekać zdrowych warzyw i owoców z mass produkcji. Mogą też kombinować w stronę minimalizacji zapotrzebowania warzyw/owoców na minerały, czy innego puchnięcia wodą.

    Hodowle piętrowe (szczególnie w dzisiejszym wydaniu) to oczywiście pomyłka.
    Rolnictwo, ogrodnictwo a zdrowa żywność
  • @kula Lis 67 14:56:25
    Nie specjalnie mnie to dziwi. Jakoś ze 4 lata temu (2014, ewentualnie 13) jechałem sobie w Poznaniu bimbą, późną wiosną. Dwóch koleżków w wieku na oko licealnym rozmawiało. Jeden mówił, jak to za 10 godzin zbierania owoców dostał 30zł. Akurat na dojazd w obie strony i trzy posiłki...

    Pytanie czemu w np. Holandii opłaca się płacić ludziom minimalną za głupie truskawki, a u nas nie (rok, czy dwa lata temu było głośno u nas o tych truskawkach - dziadowskie płace, brak chętnych - za 1/3 stawki holenderskiej byłby nadmiar chętnych).

    Za to podobno w Holandii można dostać raka gratis (nie koniecznie przy truskawkach, ale bodajże szczególnie szklarnie "obfitują" w "bonusy").
    Rolnicy chcą z Rosją
  • Jim Rogers
    Depresja w rolnictwie na świecie (już pomijając sytuację w Polsce rozgrywaną przez "przyjaciół" z zachodniej UE, czy interesy korporacji) trwa już 30 lat. Nikt nie chce zostać rolnikiem. A nie ma lepszego biznesu na ciężkie czasy od własnych upraw i hodowli, a kryzys jest kwestią czasu. Kto jest rolnikiem powinien starać się nim pozostać za wszelką cenę, jeszcze miastowi będą z walizkami forsy przyjeżdżać do rolników. Forsy, której zjeść się nie da.
    Z wodą podobnie.
    Na zachodzie będzie to samo, albo i gorzej. Nikt nie będzie eksportował, a jeśli będzie to jeszcze gorszy chłam niż teraz.

    W biedrze głupi ryż podrożał o 50% w 2 lata (z 2zł do 2.90zł/kg). Mnie wciąż nie stać na własną gospodarkę, więc nie wiem jak to od strony praktycznej wygląda, ale może lepiej zacząć budować spichlerze, niż sprzedawać nawet nie po kosztach (ziarno). Lepiej teraz klepać biedę (zmniejszyć produkcję, za to inwestować w zapasy - choćby dla siebie i sprzedaż bezpośrednią, detaliczną, na kilka lat do przodu pozwalającą na przeżycie) niż zostać kompletnie z niczym (jak każdy bez ziemi, a właściwie nie-rolnik, bo teraz mało kto coś uprawia w ogródku jeśli taki ma) w bliższej przyszłości.
    Rolnicy chcą z Rosją
  • -
    https://financialtribune.com/articles/energy/89561/refiner-in-china-replacing-us-imports-with-iranian-crude

    https://oilprice.com/Latest-Energy-News/World-News/Russia-Plans-50-Billion-Investment-In-Irans-Oil-Gas-Industry.html
    „A Iran powinien być zniszczony”
  • Trochę statystyk
    http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Agriculture_statistics_-_family_farming_in_the_EU

    "Farms with no family labour force cultivated an average area that was almost 16 times as large as the average area cultivated by farms with only family workers"

    Na dzień dobry można by surowo karać oznaczanie owoców i warzyw, czy mięsa jako polskiego, gdy pochodzi z importu, bo bywa, że się tak je oznacza (po wcześniejszym przepakowaniu, podobnie jak Chiński miód oznaczany jako pochodzący "z krajów UE"). Na dłuższą metę z masówką się nie wygra i rolnicy muszą wybrać - albo eko (rolnicy z zamiłowania, gdzie większość potrzeb żywnościowych sami zaspokajają + lokalny/internetowy handel we własnym zakresie), albo masówka. Eksport do Rosji - tak jak to każdy inny robi, przez inne państwo (Białoruś). Rozwijające się Chiny mają spore niedobory np. zbóż, aktywnie od lat kupują ziemię we wschodniej Europie. Świniaki też jedzą.

    http://www.fooddialogues.com/article/average-age-american-farmer/
    https://www.nextbigfuture.com/2016/02/average-age-of-japanese-farmers-is-66.html
    https://www.huffingtonpost.com/terezia-farkas/why-farmer-suicide-rates-_1_b_5610279.html

    "In the U.S. the rate of farmer suicides is just under two times that of the general population. In the U.K. one farmer a week commits suicide. In China, farmers are killing themselves daily to protest the government taking over their prime agricultural lands for urbanization. In France, a farmer dies by suicide every two days. Australia reports one farmer suicides every four days. India yearly reports more than 17,627 farmer suicides."

    Z żywnością będą problemy wszędzie, jak nic się nie zmieni (a bez powodu się nie zmieni). Dobra żywność (nie wypłukująca z organizmu resztek witamin i minerałów, jak to już bywa, a przeciwnie - bogata w wartości odżywcze) musi kosztować. Politykom jest to nie na rękę, wyszło by wtedy ile ludzie zarabiają (po uiszczeniu 80% daniny)...
    Czy trwa egzekucja polskiego rolnictwa?
  • Podsyłam artykulik
    https://medium.com/s/futurehuman/survival-of-the-richest-9ef6cddd0cc1

    Kilku miliarderów wynajmuje specjalistę, by dowiedzieć się jak zabezpieczyć się na przyszłość przed nieuchronną katastrofą (pandemia, wojna atomowa, katastrofa ekologiczna, wojna domowa, prawdziwy kryzys gospodarczy). Jest kilka ciekawostek: miliarderzy są przekonani, że COŚ się niechybnie wydarzy, że zabrnęliśmy (ludzkość, lub wydarzenia) za daleko by cokolwiek zmienić. Pomimo statusu miliardera są przekonani o swojej bezsilności w kreowaniu wydarzeń na świecie, czy generalnie w tworzenie tego świata.
    Broń klimatyczna?
  • @Krystyna Trzcińska 00:15:51
    Ja słyszałem, że siła banksterki bierze się z władzy nad podażą pieniądza (emisja, stopy procentowe). Poproszę o jakieś argumenty na co im deflacyjne (stała deflacja zarządzana algorytmem) krypto. Jakiekolwiek. Pisane. Na krypto nic nie zarobią. Teoretycznie niektóre kryptowaluty mogą oznaczać 100% inwigilację - o ile rządy wprowadzą odpowiednie przepisy (przymus rejestrowania portfeli pod swoim imieniem i nazwiskiem) i zaprzęgną odpowiednie oprogramowanie.

    Gangusy w ten sposób nie działają. Wprowadzili by odgórnie swoje krypto zawczasu, bez otwierania ludziom możliwości tworzenia i dopracowywania własnych krypto. Blockchain można z powodzeniem wprowadzić za plecami obecnych walut, tak, że zwykli ludzie w ogóle mogli by nie wiedzieć o jego wprowadzeniu. Poza tym teraz prawie każdy kraj ma pomysł na swoje rządowe krypto. Pewnie BIS też ma pomysł na swoje NWO-krypto.

    Na "www" internet się nie kończy (a blogi i portale spiskowe chyba nigdy nie miały się lepiej). Blockchain nie ma związku z "www". Właśnie internet podniósł świadomość odnośnie bilderbergów, rothschildów. Często przesadzając. Stąd próby kontroli internetu. Zdradza się "pani", "pani" Krystyno.

    Sugerowanie, że Ethereum ze względu na swoją nazwę ma jakikolwiek związek z "Rzymem" to jest jakieś kuriozum do potęgi. Twórca (bardzo młody rosjanin, geek zajmujący się programowaniem i matematyką) jest powszechnie znany, udzielający się na co dzień w środowisku krypto (twitter, reddit, konferencje, wystąpienia publiczne).

    https://www.google.com/search?client=firefox-b-ab&ei=octBW-y_A4P5kwX7uLfwBQ&q=vitalik+buterin&oq=vitalik+buterin&gs_l=psy-ab.3..0i67k1l4j0l2j0i67k1j0l2j0i67k1.16795.21965.0.23293.17.12.0.0.0.0.176.1285.0j8.8.0....0...1.1.64.psy-ab..9.8.1277...0i7i30k1.0.y1XREiPlYqw

    Te obrazki są robione przez idiotów dla idiotów. A może ktoś za nimi stoi. Równie dobrze można twierdzić, że za hitlerem stało pradawne bractwo hindusów, czy chinoli, albo buddystów i to oni tak naprawdę rządzą światem poprzez Szwajcarię. Chrześcijaństwo to rzecz jasna też ich patent.
    Blockchain – szósty bieg finansowego pożądania
  • @Krystyna Trzcińska 17:41:44
    To się nazywa flooding (prawie 6 ekranów przewijania, w 1080p), albo spam (zerowa informacja, albo informacja ujemna jak wiązanie Ethereum z "Rzymem", cokolwiek by ten "Rzym" nie oznaczał - co niby w tej i-lustracji jest prawdziwego, prócz okładki Newsweeka przyprawiającej gębę Nazizmu bitcoinowi? o ile faktycznie ta okładka jest prawdziwa? Srebro też złe?).

    Szef BIS (bank banków, stojący nad NBPami, ECB itd.) ostrzega młodych - nie próbujcie tworzyć pieniądza:
    https://cointelegraph.com/news/bis-chief-bashes-cryptocurrency-again-in-scathing-review-of-its-failure-as-money

    Kryptowaluty (pozarządowe) to jest wolność i triumf ludzi ponad systemem bankowym. Niby skąd blokady kont, środków, wypowiadanie umowy przez banki ludziom kupującym kryptowaluty, oraz firmom prowadzącym interes związany z kryptowalutami (BitBay się wyniósł z Polski właśnie przez wieczne problemy z obsługującym go bankiem i brakiem zainteresowania rządu w tej sprawie)? Wolność, której nie chcą. Jest to powrót do tradycji - transakcja nie wymaga (jak w przypadku kart płatniczych) pośrednictwa banków i firm obsługujących karty (VISA, MasterCard). Przebiega z naszego portfela, do portfela sprzedawcy, jak na dowolnym targu 200 lat temu.


    Blockchain to nie tylko kryptowaluty. Blockchain to rozproszona i przede wszystkim niepodrabialna księga - w przypadku kryptowalut transakcji. Natomiast może być to księga np. zawarcia dowolnych umów (kupno nieruchomości, wypożyczenia kajaka, zatrudnienia), czy właściwie dowolnej akcji którą można (jest sens) zapisywać. Blockchain doskonale nadaje się jako system do głosowania w demokracji. Jest kwestią czasu zanim giełdy (papierów wartościowych, forexów, itd.) przejdą na blockchain (jako baza danych transakcji). Generalnie większość firm interesują te wszystkie inne zastosowania blockchainu, poza kryptowalutowe.
    Blockchain – szósty bieg finansowego pożądania
  • @adevo 00:45:27
    Niby tak, ale w sumie nie znam nikogo, kto by nie używał wifi w domu, też szkodliwego. Każdemu przeszkadzają kable.

    Rozwiązanie jest takie - odbiornik (antena, albo i router) poza domem i kabel pociągnięty do każdego urządzenia z internetem. A być może trzeba i sięgnąć po mocniejsze rozwiązania i zrobić z domu klatkę faradaya... Elektro smog będzie tylko większy, tak czy siak.
    Rosja znów przeszkodzi?
  • -
    Ostatecznie wyjdziemy na łąkę z telefonem (modułem do telefonu, lub urządzeniem jak telefon) i telefon nam rozszyfruje każdy listek:) To by było coś, bo te rycinki w książkach tematycznych są słabe...
    Kod zamiast nazwy?
  • @k4tx 10:15:38
    Przepraszam, że tak jadę od komuchów jeśli kogoś uraziłem. Trochę już napisałem o co mi chodzi i bardziej sprecyzuję. Panicznie boję się centralnych planistów od tego co wolno i nie wolno (badać, wytwarzać, w sensie gdzie kierować centralnie zarządzane środki). Przykładowo SpaceX (firma prywatna) robi loty w kosmos za cenę x10 niższą od państwowej NASA - w istocie teraz dopiero podbój kosmosu się zaczął, gdy firmy prywatne jest stać (i z miejsca przebiły koszty państwowych molochów podobnie jak SpaceX). Ponadto co do dochodu podstawowego - przez najbliższe (co najmniej) 20 lat większość ludzi będzie mogła podjąć zatrudnienie. Pojawi się więcej "zawodów" z czapy, jak jutuber, czy fryzjer psów, projektanci wszelakiej maści, domorośli - od ubrań po nadwozie modularnych samochodów - łatwiej będzie realizować pomysły, jeżeli się takowe ma, nie będzie więc tylko i wyłącznie gorzej. Skąd wziąć pieniądze na ten basic income - na pewno drogą nie jest dalsze opodatkowywanie pracy (w szczególności fizycznych). Wielu miliarderów opowiada się za dochodem podstawowym (w przyszłości), nie ukrywają swoich poglądów politycznych. Szkoda tylko, że większość chce dalej opodatkowywać etatowców. W budżecie kasy jest, tylko zawsze idzie nie wiadomo na co. Zautomatyzować w końcu te wszystkie urzędy...

    @gnago - pojawią się nowe zawody, ale zasadniczo będą wymagać coraz wyższych kwalifikacji podkręcając śrubę w końcu nie osiągalną dla większości. Postęp technologiczny i naukowy przyspiesza (synergia wielu wynalazków, synergie dziedzin nauki i techniki). Zmiany zachodzące kiedyś 100 lat dziś zachodzą w dekadę, dwie. Na pewno na elektromechaników będzie zapotrzebowanie (co w tych wszystkich robotach się będzie psuć najczęściej - elementy ruchome, mechaniczne, hydraulika).
    Utylizacja Indiotow czyli smierc kapitalizmu
  • @laurentp 19:10:55
    Jest kilka mocnych przesłanek za kapitalizmem w przyszłym świecie, przynajmniej w następnych 20-30 latach. Przykładowo telefony komórkowe, czy tablety właściwie już jest na rękę dawać ludziom za free przez giganty sprzedażowe jak Amazon, czy inne Allegro. Trochę inaczej z internetem - za net providerom również mogłyby płacić sklepy i sklepiki i biznesy działające w necie, nie konsumenci. Gorzej z innymi dobrami. W szczególności rolnictwo jest w koszmarnym stanie praktycznie wszędzie (średni wiek rolników w USA, Japonii to coś koło 60tki, bardzo duża liczba samobójstw w tym zawodzie). No ale woda i żywność to są w ogóle zagadnienia same w sobie.

    Natomiast jest jeszcze coś. Otóż tak samo jak komunistom, tak samo wielu naukowcom ubzdurała się walka z problemami ludzkości i społeczeństw. Tych bytów nie ma. Są jednostki. Są wyłącznie problemy pojedynczych ludzi. Świat obowiązkowego transportu publicznego (ewentualnie car sharing), miliardowych miast molochów (bo łatwiej i prościej odgórnie zarządzać zgrupowanym w jedno miejsce ludem, i z pewnością mniej energii do tego potrzeba) to jest jakiś koszmar. Ale oto przychodzi technologia VR, a i bez niej już funkcjonuje wiele firm, dla których nie istotne jest gdzie dany pracownik fizycznie się znajduje, ani nawet w jakich godzinach pracuje. I bardzo sobie chwalą - w ten sposób mają dostęp do talentów, których nie sposób było by zebrać w jedno miejsce. Odpadają ceny najmu biur. Odpada transport (czas i piniondz) na miejsce pracy. Rodzi się za to powrót na prowincję (gdzie ziemia tania i chałupa tania). Megamiasta mogą nigdy nie być potrzebne komukolwiek poza garstką komuchów z manią kontrolowania wszystkiego i wszystkich (np. Chiny już budują jedno takie od kilku lat).
    Utylizacja Indiotow czyli smierc kapitalizmu
  • -
    Najgorszy będzie okres przejścia. Z czasem koszty produkcji większości dóbr będą marginalne, ma zapanować powszechny dobrobyt ("Age of Abundance"). Więc socjalizmy (również?) stracą rację bytu.

    Okres przejścia zacznie się w krajach najdroższych (najwyższej płacy minimalnej, w szczególności w USA, które przodują jeśli idzie o robotykę) i/lub w Chinach, które przodują jeśli idzie o AI i komputeryzację społeczeństwa (tj wykorzystywanie telefonów z internetem w codziennym życiu) jak i zapędy rządy w stronę państwa Orwellowskiego.

    Najpewniej pierwszym wypieranym zawodem będą kierowcy (transport), którzy w obecnej gospodarce handlu internetowego i dostaw do domu stanowią na tyle pokaźny sektor, że część nie będzie w stanie się "przebranżowić" na nowe zawody związane z automatyzacją, więc od początku będzie silne parcie na "rozwiązanie problemu". Permanentnie bezrobotnych już teraz jest więcej i więcej. I więcej ludzi tracących zatrudnienie przestaje szukać innego. I więcej młodych nie pracuje, lub pracuje tymczasowo. Wracając do automatyzacji - dalej magazyny i fabryki, centra dystrybucyjne, logistyczne. Co ciekawe, jest dość prawdopodobne, że prędzej stracą pracę lekarze, niż pielęgniarki (czy osoby zajmujące się staruszkami). Inne zawody które czeka ostry przesiew: bankowość, prawnicy, sprzątaczki (ale te o mało skomplikowanej pracy - zautomatyzować sprzątanie podłóg jest dość prosto, co innego kompleksowe sprzątanie pomieszczeń użytkowych, mieszkań, biur). Fast food (czy w ogóle spożywka), kasjerzy, ochrona kolejne. Budowlanka chyba jeszcze dalej, choć kto wie. Reasumując Polska będzie o kilka lat do tyłu jeżeli idzie o przymus zmierzenia się z problemem.

    AI - jest to technologia sama w sobie wybitnie komunistyczna. Oto rząd w końcu dostaje narzędzie, dzięki któremu wszystko sobie może wyliczyć, przewidzieć (oczywiście nie patrząc na dalszy rozwój technologiczny). Wszystko nagle może mieć pod kontrolą. Tu jest dopiero zagrożenie.


    Co tu gadać, mogliby wprowadzić dochód podstawowy, ale zbyt wysoki spowoduje, że więcej przejdzie na bezrobocie, niż permanentnie bezrobotnych skorzysta. Zbyt niski znowu nie pozwoli "normalnie" żyć. Dochód podstawowy dla wybranych to jeszcze większa nie sprawiedliwość. W miarę upływu czasu ten dochód podstawowy powinno się obniżać. A w ogóle wprowadzenie powszechnego dochodu podstawowego powinno się równać anulowaniu wszelkich obecnych zapomóg jakie obecnie istnieją (łącznie z emeryturami). Najlepiej robić to co zawsze - nie patrzeć na rząd tylko się przygotowywać samemu odpowiednio - nie tylko na rychły rynek pracy, ale i na powszechne rozboje i zamieszki, rządowe konfiskaty, wojny.
    Utylizacja Indiotow czyli smierc kapitalizmu
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:00:15
    Kogo obchodzi deflacja poza zadłużonym rządem?

    USA cały XIX wiek rosły gospodarczo na deflacji.

    Systemy czyste od manipulacji istnieją (brak banku centralnego, lub też wolna konkurencja - kto chce zakłada bank centralny jaki chce, puszcza własną walutę) - 100% pokrycie w metalu, ustalona, skończona emisja całkowita (za to nieskończona podzielność, jak w przypadku kryptowalut). Z całą pewnością ilościowa teoria nie zapewnia tu nieskazitelności (ktoś wybiera co wliczyć w PKB, jak policzyć). Ostateczna decyzja o wielkości emisji jest od kogoś zależna.
    Nie zaprzęgaj wołu do karety
  • @Jasiek 11:32:14
    ty tak poważnie? Jaką dziurę budżetową mają Niemcy? Jakie zadłużenie ma Rosja? Nie da się?

    Co krzyczał cały sejm, gdy Mikke chciał wprowadzić zakaz uchwalania budżetu z deficytem?

    https://www.youtube.com/watch?v=80O27x6OSXw

    Gdyby nie było innych rozwiązań jak bank centralny. Ale są - sterowane matematyką, zabezpieczone kryptograficznie. I to niezniszczalne (ze względu na decentralizację). A w Polsce nie ma zakazu wprowadzania walut lokalnych.
    Wyedukujmy Nikandera
  • @nikander 20:24:52
    Obecny system również nie przewidywał ujemnych, lub blisko ujemnych stóp procentowych, ani dodruku bez pokrycia jakiegokolwiek w celu ratowania banków (co czynił FED), ani programów "luzowania"/skupu obligacji rządowych i nie tylko, a nawet akcji prywatnych firm.

    Do pierwszego kryzysu, do pierwszych problemów rządu, lub pierwszej poważniejszej zmiany rządu można pisać co się chce, a później jest jak zwykle.
    Wyedukujmy Nikandera

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031